Zanim zabawisz się kobietą a tym bardziej kobietą z dzieckiem zrozum, że Krzywdzisz nie tylko ją #kobieta #kobietapo30stce #toksycznyzwiazek #matka #ojciec #dziecko #związek #miłość #życie #kosiarzumysłów #gdańsk #motywacja #polishboy #sukces #mężczyzna #polishgirl #myślącyinaczej #pytanienaśniadanie
Czy kobieta, która ma dziecko ma szansę znaleźć sobie mężczyznę? Czu mężczyźni boją się takich kobiet? Tak ale jest ciężko. 2011-09-28, 00:36Tak boją się. Z punktu widzenia faceta, nie mam jakiś większych obiekcji do faktu posiadania dziecka przez kobie. Problemem jest sama kobieta, która zazwyczaj ma jakieś swoje bariery. Nie jest to łatwe. Faceci niejednokrotnie do takich kobiet podchodzą na zasadzie- dałaś to teraz sobie wychowuj a mnie nie obchodzi cudzy dzieciak. Są również i tacy faceci dla których dziecko ewentualnej przyszłej partnerki nie jest problemem. Taka kobieta z reguły ma bardziej poukładane w głowie- wyjątki też są niestety- wie czego oczekuje od życia, jest bardziej odpowiedzialna i bardziej stała w uczuciach ponieważ wiążąc się z jakimś mężczyzną nie może patrzeć tylko przez pryzmat swojego uczucia ale też musi brać pod uwagę stosunek partnera do swojego dziecka i na odwrót. To są moje odczucia jako kobiety z dzieckiem. Jeżeli kobieta ma dziecko, dobre wykształcenie i pracę to można zaryzykować. Inaczej jest gdy taka kobieta nie ma pracy, nie ma wykształcenia które może jej dać pracę. Wtedy jasne dla faceta jest że szuka ona zabezpieczenia bo boi się o przyszłość a tu miłości jest najmniej. W pierwszym przypadku kobieta nie szuka desperacko zabezpieczenia i można mówić o miłości. Ważne też jest czy kobieta dostaje alimenta na dziecko po poprzednim, bo jeżeli nie to znaczy że związała się z byle kim i nie potrafi też wywalczyć pieniędzy na swoje dziecko od rodziny płodzącego. Czyli jest nieporadna i nie oferuje przyszłemu nic oprócz seksu a oferuje mu jeszcze garba. Dlatego nie jest to dziwne że takich bab nikt nie chce i nie ma tu mowy o tchórzostwie i strachu. A ten tekst że taka jest już doświadczona to sobie wsadźcie. Chyba jest raczej doświadczona ale przez los :) Ale i są też i faceci nieporadni więc jakaś szansa jest :) Nieporadny facet i nieporadna kobieta na początku liczą na księcia z bajki. Z wiekiem wymagania spadają i koło 40 tacy ludzie się spotkają z rozsądku. Także nie martwcie się, na pewno trafi swój na swego ~ak napisał(a): Czy kobieta, która ma dziecko ma szansę znaleźć sobie mężczyznę? Czu mężczyźni boją się takich kobiet? Zależy jeszcze jak "stare" jest to dziecko. Najczęściej kobieta z dzieckiem może sobie ułożyć życie z facetem który tez ma dziecko a z różnych przyczyn poprzednie związki się nie ułożyły. Wtedy też warto zwrócić uwagę na to jaki facet ma kontakt ze swoim dzieckiem bo jeżeli własne dziecko go nie interesuje to tym bardziej nie będzie interesowało cudze a kobieta będzie traktowana tylko w jednym celu. Kobieta z dzieckiem która chciałaby na nowo ułożyć sobie życie musi się liczyć z tym że jakieś 90% facetów traktuje je jako te mniej wartościowe- bo skoro ma dzieciaka to się nie szanowała i nie ma co liczyć na normalnego faceta bo ona może jedynie liczyć na bycie do "zabawy". Takie związki- kobieta+dziecko- wymaga dojrzałości i odpowiedzialności z obydwu stron, bo nie chodzi tylko o dorosłych ale również o dziecko. Reklama Każda osoba ma prawo do szczęścia, a szczególnie taka, która juz swoje przeszła i poprzednie związki kończyły sie traumą. Barier może być wiele: * kobiecie po przejściach ciężko zaufać poznanej osobie. * obawa przed tym, czy poznany osobnik się nie spłoszy, dowiadując się, że jest dziecko czy dwa * jesli dziecko jest starsze, i rozumie matkę (widzi, że mam jest samotna i zasługuje na szczęście) to nawet takie dziecko jest plusem :) * bardzo wielkim problemem mogą byc rodzice/rodzina faceta, jesli sobie wymarzą kobietę bez plecaczka (typu dzieci, rozwód), to przezwycięzyć wszystkich anty może być problemem nie do przeskoczenia, czasem jest tak, że rodzina może powiedzieć: chcesz być z nią to sie wyprowadź, czy też inne wojny czy milczenia. * czy tez sama kwestia tego, że nowy partner "nie chce wychowaywać cudzych bachorów". Kolega miał tak, że poznał panne po przejsciach i... rodzice zabrali mu kluczyki od auta, zero kasy i... odpuścił sobie. Takich anty może byc wiele i wszystko zależy od tego co kto ma w głowie, co w sercu i jakie ma oczekiwania od zycia! Jesli chodzi o samo pytanie: jak najbardziej tak! Napewno osoby sie wiaza ze soba ale to jest ciezka sprawa, na zwiazanie sie z kims napewno wplyw ma psychika faceta i musialoby cos zaiskrzec zeby jednak facet sie zwiazal bo jakby nie patrzec to zawsze jakis bagaz dodatkowy jest ktoremu trzeba sprostac plus to ze roznie rodzina, znajomi moga co do takiego zwiazku uwazac i komentowac plus najgorsze chyba co moze byc wychowywac to dziecko a jak dorosnie powie spadaj nie jestes moim ojcem i nie bedziesz mi rozkazywac itd trudne czasy i tez im mniejsze dziecko tym wiecej obowiazkow sie z nim wiaze i ciezko wogole byc z kims i zaplanowac razem dziecko i zagwarantowac mu dostatek, ogolnie dluga historia kazdy inaczej podchodzi do tego ale powodzenia zycze tylko zebys w poszukiwania faceta nie powiekszyla listy tylko o osoby szukajace przygod bo takich bedzie sporo bedzie chcialo wiazac a ogolnie tylko dla seksu i pozniej dla dowidzenia beda z Toba. Co do tych wypowiedzi kobieta z dzieckiem nie koniecznie musi być po przejściach czy rozwodzie a co jeśli jej mąż zginął w wypadku i została sama z dzieckiem przecież nie ma się wpływy na taki los... i co wtedy czy też zasługuje na szczęście? I co do dziecka to sama potrafi zadbać o nie i o siebie... Co do tych wypowiedzi kobieta z dzieckiem nie koniecznie musi być po przejściach czy rozwodzie a co jeśli jej mąż zginął w wypadku i została sama z dzieckiem przecież nie ma się wpływy na taki los... i co wtedy czy też zasługuje na szczęście? I co do dziecka to sama potrafi zadbać o nie i o siebie... Myślę że kobieta, która zadaje sobie to pytanie, chyba sama widzi w tym problem ;) Koniku Garbusku. A myślisz że nie ma facetów którzy właśnie szukają zabezpieczenia u takich ''zaradnych'' samotnych? :D Prawdziwa miłość nie zna żadnych przeszkód i to jest podstawa związku :). Jak do kazdego związku trzeba dojrzeć tak samo a nawet jeszcze większej dojrzałości trzeba miec w sobie aby związac się z kobietą z dzieckiem. Nie kazdy jest w stanie temu sprostać bo rodzina, bo znajomi itp. Bycie w takim związku to musi byc pewność w 200% i trzeba zdawać sobie sprawę z ogromu odpowiedzialności nie tyle finansowej ale przede wszystkim emocjonalnej. Mój punkt widzenia jest taki: życie jest zbyt piękne żeby myśleć o mężczyznach. Mężczyźni to tylko dodatek do życia, jak kwiatek do butonierki. Współczesna kobieta jest mądra, wykształcona, zaradna i samodzielna. Nie ma dla niej barier nie do pokonania. Więc mężczyzna jest tylko potrzebny do. ;) ie martw się dziewczyno, ze nie trafiasz na kogoś kogo sobie wyidealizowałaś. Bo to tylko marzenia. Jest cięzko ale ja z miłą checią bym poznał kobietę z dzieckiem :).Mężczyzna pragnie własnej rodziny, a nie odchowywania cudzych dzieci. Fot. iStock Samotne matki, czy to rozwiedzione czy nie, pragną związku z wyjątkowym mężczyzną tak samo jak inne kobiety. Co prawda mają większe doświadczenie, a czasami także uprzedzenia, ale mimo wszystko chciałyby wiedzieć u swojego boku kochającego partnera. Realizacja tego marzenia nie jest prosta chociażby z uwagi na wspomniane wcześniej doświadczenia z poprzednich relacji. Sprawy nie ułatwiają także obiekcje mężczyzn co do związku z kobietą „z przeszłością”. Wielu z nich na słowa „mam dziecko” czuje nieodpartą ochotę, aby się ulotnić. Ale nie brakuje wyjątków, a przynajmniej facetów poważnie zastanawiających się nad związkiem z samotną matką. Jednym z nich jest Rafał. Mężczyzna poznał Patrycję w salonie fryzjerskim, do którego uczęszczał. Czasami uczucie pojawia się od razu i właśnie tak było w jego przypadku. Zaproponował spotkanie, potem kolejne i kolejne. W międzyczasie zakochał się bez pamięci i dowiedział, że Patrycja ma dwoje dzieci z poprzednich związków. Rafał chciałby się z nią związać, ale ma pewne obiekcje. Czy słusznie? - Gdy po raz pierwszy zobaczyłem Patrycję, od razu pomyślałem, że to przeznaczenie. Reprezentuje dokładnie ten typ kobiet, który mi się podoba. Oszołomiła mnie jej eteryczna uroda, duże piersi i szeroki uśmiech na twarzy. Udając się do fryzjera, nie sądziłem, że czeka mnie taka niespodzianka. Zawsze zajmowała się mną właścicielka – pani Magda, ale tym razem nie miałem nic przeciwko, aby włosy ścięła mi nowa dziewczyna. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, było zerknięcie na jej dłoń i sprawdzenie, czy nie ma na niej obrączki albo pierścionka zaręczynowego. Odetchnąłem z ulgą i zacząłem zagadywać. Ku mojemu zadowoleniu dziewczyna okazała się sympatyczna i chętnie podjęła pogawędkę. Powiedziała, że ma 27 lat i w przyszłości ma zamiar otworzyć swój własny salon fryzjerski. Pod koniec wizyty zaprosiłem ją na kawę, a ona się zgodziła. Zobacz także: „Moje małżeństwo to jakaś farsa. Ostatnio mąż w złości powiedział mi, że…” Fot. Rozczarowanie pojawiło się już na pierwszej randce. - Rozmowa kleiła się i to bardzo, ale w pewnym momencie Patrycja powiedziała, że musi mi coś wyznać. No i tak dowiedziałem się, że jest mamą dwójki dzieci. Przyznaję – byłem rozczarowany i to bardzo. Młoda, niezamężna dziewczyna i już dwoje dzieci na karku. Ale cóż, podobała mi się, więc pomyślałem, że poczekam na rozwój sytuacji. Przecież nie skreślę jej z tego powodu. Rafałowi najbardziej nie podoba się, że każde dziecko ma z innym mężczyzną. - Patrycja przyznała się, że pierwsze dziecko było typową nastoletnią wpadką. Z ojcem Mai spotykała się, ale nie byli parą. Kiedy Patrycja powiedziała mu, że jest w ciąży, zwinął żagle i tyle go widziała. Nawet alimentów jej nie płaci. Drugie dziecko, które ma dopiero 4 lata, to owoc krótkiego związku. Nie przetrwał, bo ten mężczyzna zostawił Patrycję dla innej. Miałem mieszane uczucia, gdy słuchałem jej wywodu. Było mi jej szkoda, bo nacierpiała się w życiu, ale też nikt jej nie zmusił do sypiania z tymi mężczyznami. Trochę mnie zniesmaczyło, że jedno ma z jednym, a drugie z drugim. No, ale nie ukrywam, że czułem też podziw. Samotna kobieta utrzymuje dwoje małych dzieci, a oprócz tego ma ambitne plany na przyszłość. Rafał przyznaje, że mimo wszystko zrobiła na nim wrażenie. Nie sprawiała wrażenia lekkomyślnej, łatwej kobiety. Zarówno w salonie, jak i podczas randki miała na sobie elegancji, skromny strój i delikatną biżuterię. Zauważyłem też, że ma naturalny kolor włosów i nie maluje się mocno. Patrycja dużo się śmiała, mówiła otwarcie i wydawało mi się, że jest prostolinijna. Później tylko utwierdziłem się w tym przekonaniu. Fot. Od czasu pierwszej randki minęły dwa miesiące. Rafał postanowił dać Patrycji szansę, a nawet zdążył poznać jej dzieci. - Diana – starsza dziewczynka – jest już duża, natomiast Maja ma dopiero cztery lata. Diana zachowywała się wobec mnie nieufnie, a młodsza bardzo się kleiła i chciała, żeby brać ją na kolana. Przyznaję, że dziewczynki są fajne i dobrze wychowane, a mieszkanie czyste, chociaż skromne. Żadna patologia ani nic z tych rzeczy. Zastanowiła mnie tylko jedna rzecz. Starsza dziewczynka wyszeptała Patrycji na ucho, czy znowu mają nowego wujka. Patrycja zarumieniła się i wyraźnie speszyła. Kazała małej wracać do swojego pokoju i poszła zrobić kawę. Reszta spotkania przebiegła w miłej atmosferze, chociaż słowa Diany nie dawały mi spokoju. Zastanawiam się, jak wielu mężczyzn Patrycja przyprowadziła do mieszkania i przedstawiła swoim córkom. Czyżbym był tylko jednym z frajerów? A może szuka jedynie męża dla swoich dzieci? Nie mogę być pewien niczego, bo w sumie ja ją poderwałem. Dość dobrze prosperuję pod względem finansowym, ale ona mogłaby to wiedzieć jedynie od swojej szefowej, którą znam. Rafała ma mętlik w głowie, ale przyznaje, że zakochał się w Patrycji. - Pomimo słów Diany, nie chcę osądzać Patrycji i podejrzewać jej zaraz o szukanie ojca dla dzieci. Miała prawo spotykać się z mężczyznami i próbować ułożyć sobie życie. Oficjalnie jesteśmy już parą, chociaż dzieci widziałem tylko raz. Ustaliłem z Patrycją, że dopóki nie wiadomo, jak sprawy pomiędzy nami się potoczą, lepiej, aby nie przyzwyczajały się do mojej obecności. Fot. Dla mnie największym problemem jest to, że kiedyś chciałbym mieć swoje dzieci i trochę nie uśmiecha mi się wychowywanie cudzych. Musiałbym łożyć na ich utrzymanie, być dla nich ojcem... Przyznaję, że nie mam na to ochoty. Nie chcę wydawać pieniędzy na cudze dzieci i brać za nie odpowiedzialności. Za kilkanaście lat zaczną się buntować i dopiero się zacznie. Swoje dzieci to jednak swoje. No i nie wiem, czy Patrycja chciałaby mieć jeszcze dzieci. W końcu dwoje już jest. Na razie nie myślę jeszcze o oświadczynach, jest na to zdecydowanie za wcześnie, ale planowałem i nadal planuję się ożenić. Chcę mieć rodzinę. I tutaj pojawia się zgrzyt, bo zakochałem się w Patrycji. Zerwanie z nią byłoby dla mnie bolesne, ale chyba lepiej zrobić to wcześniej niż później. Nie jestem pewien, czy mój stosunek do jej dzieci się zmieni w przyszłości, czy zechcę być dla nich ojcem. Za to jestem pewien prawie na sto procent, że z tygodnia na tydzień będzie mi bardziej zależało na Patrycji. Czuję się rozbity wewnętrznie, bo nie wiem jak postąpić. Czekać na rozwój wydarzeń? Zerwać z nią i poczekać aż czas zaleczy rany? Ci doradziłybyście Rafałowi? Zobacz także: Historia Marysi: „Opowiedziałam mężowi o swojej wstydliwej przeszłości. Teraz ciągle mi ją wypomina!” Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia-samotne macierzyństwo: szukanie partnera do stałego związku po urodzeniu dziecka sprawia, że wybór partnerów jest znacznie mniejszy ale też dla wielu bezdzietnych mężczyzn samotność jest lepszym wyborem niż związek z kobietą z dzieckiem/dziećmi, szczególnie w przypadku dzieci których ojcowie pochodzą z Azji/Afryki; W moim homoseksualnym życiu etap relacji damsko-męskich obejmuje okres od pierwszego zauroczenia dziewczyną, po ostatni stosunek seksualny z kobietą. Jego odległe reperkusje tego odbiły mi się czkawką i zakończyły leczeniem psychiatrycznym – napisał Czytelnik po przeczytaniu wywiadu Agnieszki Sztyler-Turovsky z Marią Mamczur, autorką książki "Żony gejów". „Do ślubu nie doszło. Odkryłam, że jest gejem”. Publikujemy list, wyróżnienia pochodzą od jego autora Nigdy się nie ożeniłem, ale byłem w kilku związkach z kobietami, w których był też seks, dość udany. Byłem też oficjalnie zaręczony z kobietą, która wiedziała, że mam skłonności homoseksualne Wśród moich bliskich seks-znajomych (wielokrotne i długoletnie relacje), czterech jest żonatych, dwóch po rozwodzie. Ich żony są długotrwale, głęboko nieszczęśliwe, upośledzone emocjonalnie, seksualnie i ekonomicznie Kiedy polscy geje przestaną wchodzić w związki małżeńskie z heteroseksualnymi kobietami? Gdy homoseksualizm w Polsce zacznie być traktowany jak cecha jakościowo równoważna kolorowi włosów, oczu, czy też zainteresowaniom poszczególnych ludzi Jestem gejem po 50., singlem, kawalerem z dużego, prowincjonalnego miasta. Urodziłem się gejem i czułem to od wczesnego dzieciństwa, ale nie wiedziałem, że jestem gejem bo w tym czasie taka wiedza nie istniała ani w moim otoczeniu (inteligenckim i elitarnym) ani we mnie. Istniał termin pedał i przeświadczenie, że zboczeńcy spotykają się w dworcowych toaletach. Nigdy się nie ożeniłem, ale byłem w kilku związkach z kobietami, w których był też seks, dość udany. Byłem też oficjalnie zaręczony z kobietą, która wiedziała wcześniej, że mam skłonności homoseksualne. Wielokrotnie byłem podrywany przez kobiety, często wykształcone i atrakcyjne, które widziały we mnie kandydata na życiowego partnera. Były to koleżanki ze studiów, pracy, dziewczyny poznane w pubie, na wakacjach, przełożona w jednym z moich licznych miejsc pracy. Jeszcze po 30. roku życia dawałem się namawiać na męczące spotkania – spacery bądź chodzenie po knajpach. Dopiero po 40. nauczyłem się adekwatnie reagować i wyjaśniać dlaczego siadanie mi na kolanach i wkładanie języka w gardło jest przeciwskuteczne. Geje w Polsce popełniają samobójstwa między 20 a 30 rokiem życia Byłem w kilku udanych, długoletnich związkach gejowskich, a pomiędzy nimi korzystałem z uroków życia. Wśród moich partnerów seksualnych było i jest wielu żonatych mężczyzn. Spośród moich bliskich seks-znajomych (wielokrotne i długoletnie relacje) 4 jest żonatych, 2 po rozwodzie. Kim są? Generalnie klasa średnia. Ich żony są długotrwale, głęboko nieszczęśliwe, upośledzone emocjonalnie, seksualnie i ekonomicznie, często całe rodziny wymagałyby pomocy psychologicznej, po którą się nie zgłaszają. Kilku moich byłych już nie żyje, w dwóch przypadkach było to samobójstwo. Geje w Polsce popełniają samobójstwa między 20 a 30 rokiem życia, teraz to się może nieco przesuwać w górę. Ja będąc nastolatkiem planowałem samobójstwo w 26 roku życia, bo w tamtym okresie był to oczekiwany wiek zawierania małżeństw i dalsze pozostawanie w stanie wolnym mogłoby wzbudzać podejrzenia co do orientacji seksualnej. W moim homoseksualnym życiu etap relacji damsko-męskich obejmuje okres pomiędzy 13 a 26 rokiem życia, od pierwszego, świadomego zauroczenia dziewczyną (pierwsza miłość, fantastycznie wspominam Anię!) po ostatnie relacje seksualne z kobietą. Ale odległe reperkusje tego etapu odbiły mi się czkawką kilka lat temu i zakończyły leczeniem psychiatrycznym dla kobiety, którą znałem w czasie studiów. Ja się z nią przyjaźniłem, ona się zakochała (nie werbalizując tego) i odbyliśmy wówczas 1 (słownie: jeden) stosunek seksualny. Wielu gejów łudzi się, że małżeństwo rozwiąże ich problemy Dlaczego teraz piszę? Nie robię tego dla siebie, jestem zadowolony ze swoich życiowych wyborów. Po co zatem? Z kilku powodów, dwóch zasadniczych. Po pierwsze aby przestrzec młodych gejów przed związkami z kobietami, nie tylko małżeństwem ale także chodzeniem ze sobą, jako pewnego rodzaju „przykrywką”. To się rzadko udaje i prawie nigdy nie kończy dobrze, a pozostają nieprzyjemne sytuacje, które potrafią się ciągnąć długimi latami, może nawet do końca życia. Gej uzyskuje krótkotrwały płaszczyk ochronny a jego partnerka głębokie rany emocjonalne, a czasami dużo boleśniejsze straty. Wielu gejów łudzi się, że małżeństwo rozwiąże ich problemy a przysięga małżeńska pomoże w przezwyciężeniu homoseksualnych skłonności. Nie znam takiego przypadku, a wielokrotnie widziałem, że racja jest po stronie Jeana Cocteau, który zauważył, że sumienie nie powstrzymuje od grzechów, przeszkadza tylko cieszyć się nimi. Ewentualny wierny mąż w wymuszonym, monogamicznym związku będzie facetem, który nie chcąc zadawać cierpień wielu ludziom, skupi się na swojej żonie. Po drugie aby niewykształcona, zacofana światopoglądowo część społeczeństwa polskiego zaczęła mieć choćby podstawową wiedzę na ten temat, może z czasem zwieńczoną refleksją poznawczą. Brak akceptacji i społecznego przyzwolenia dla związków gejowskich szkodzi bardziej heteronormatywnemu społeczeństwu niż gejom. Gej żeniący się pod wpływem presji społecznej bądź rodzinnej wcześniej czy później i tak będzie poszukiwał partnera. I go znajdzie. A dalsze scenariusze bywają różne, ale prawie zawsze to gej mniej traci – wielkiego kopa od życia dostaje jego żona, dzieci, rodzice, teściowie, często cała wspólnota rodzinna i towarzyska. Najczęściej nie ma żadnego dobrego wyjścia i wszyscy się z tym męczą latami, tworząc jakieś namiastki i substytuty normalnego życia, często tylko na pokaz. Ale bywa też skrajnie. Bywa, że wszystko się wali i pozostają zgliszcza, a facet ze swoim nowym partnerem wynajmują kawalerkę (albo kupują willę z basenem) i łapią trochę szczęścia, powoli liżąc życiowe rany. Bywa też, że gej ląduje na życiowym śmietniku. Nie wiem na pewno, co jest statystycznie częstsze, na podstawie osobistych doświadczeń (życiorysów moich znajomych) wariant drugi postrzegam jako incydentalny. To nie tak, że kobiety są nieświadomymi ofiarami gejowskich manipulacji Zupełnie inną kwestią są małżeństwa osób biseksualnych. W przeciwieństwie do małżeństw gejów one mogą się udać. Ale powiedz o tym kobiecie którą kochasz przed ślubem. Ona się zgodzi. A jeżeli nie – to w to nie wchodź, bo w tym wariancie to Ty będziesz bardziej cierpiał. I to nie jest tak, że społeczeństwo jest winne, bo wymusza, a geje są niewinni, bo znaleźli się w sytuacji przymusowej. Niektórzy tak bardzo boją się ostracyzmu, ale też nierzadko tak bardzo chcą mieć dzieci, że się żenią. Im też trzeba tłumaczyć, że w ich sytuacji naprawdę nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. A jeżeli komuś się wydaje, że można - to musi wiedzieć, że cena może być dramatycznie wysoka i trudno z góry przesądzić kto zapłaci rachunek. Jak dla mnie, gej który się żeni, zachowuje się jak facet, który z biletem lotniczym w kieszeni (dla siebie i rodziny w perspektywie) wsiada na furmankę, a następnie ma do tej rodziny i całego świata żal, że nie wylądował w Nowym Jorku tylko na kartoflisku po wykopkach. A z drugiej strony - w jakim zakresie mamy prawo formułować zarzuty pod adresem młodego, żeniącego się geja, który w Polsce o homoseksualizmie słyszy to co słyszy z państwowej telewizji, toruńskich mediów, niektórych tytułów prasowych, ambony, od rodziców, kolegów w pracy, na meczu czy pod budką z piwem? Zazwyczaj jest on niesamodzielny ekonomicznie i wielokierunkowo zależny od wyżej wspomnianych struktur i instytucji i co ma niby robić? Ja nie znam odpowiedzi na te pytania. I to też nie jest tak, że kobiety są nieświadomymi ofiarami gejowskich manipulacji. Mój znajomy, żenił się zaraz po studiach. Fajna dziewczyna, niegłupia, z mieszkaniem. Mieli w nim zamieszkać po ślubie, ale użyczyła chaty narzeczonemu na urządzenie wieczoru kawalerskiego. Pół województwa zjechało i goście z ościennych, heteryka ze świecą by szukać. Może bez szczegółów – niezły film można by nakręcić. Na takie akcje to ja do kina dzisiaj musiałbym pójść i to na pewno nie Cinema City by było. Godziny nocne, dawaliśmy na wokalu, sąsiedzi zadzwonili do właścicielki. I ona nagle, w środku nocy, na tę imprezę wparowała. Tydzień później wzięli ślub, rozwód był po kilku latach. Ze mną z kolei zaręczyła się kobieta w pełni i dużo wcześniej świadoma moich homoseksualnych skłonności. Była wykształcona i jednocześnie uważała, że mnie wyleczy z homoseksualizmu. Człowiek niezdolny do pewnych rzeczy nie podejrzewa o nie innych. Ona była niezdolna do seksu z kobietą i nie wyobrażała sobie, że ja mógłbym być zdolny do seksu z mężczyzną. Ludzie niezdolni do zbrodni są nimi zszokowani, a ludzie niezdolni do kradzieży są zdziwieni, że zostali okradzeni. Jak wiadomo ludzie niezdolni do miłości, nie są też w stanie pojąć miłości innych. To działa na wszystkich płaszczyznach. Moja niedoszła małżonka, posiadając już wiedzę o moich skłonnościach, stwierdziła kiedyś: zawsze chciałem mieć ciekawe życie, obawiam się, żeby nie było zbyt ciekawe. Na szczęście nie mieliśmy okazji sprawdzić co by było gdyby. Usłyszał w konfesjonale, że jego miłość jest złudzeniem i grzechem śmiertelnym To inne zagadnienie, bo tu tematem są kobiety oszukane. Czy na pewno oszukane? Czy kobiety wychodzące za mąż za gejów naprawdę nie wiedzą? Nie ma maski, która by mogła ukryć miłość tam, gdzie ona jest, ani udać ją tam, gdzie jej nie ma (François de La Rochefoucauld). Więc jak jest? Ślepniecie? Głupiejecie? Bo ja mam wrażenie, że często wiecie. I robicie to świadomie, podświadomie, z premedytacją, ze strachu żeby nie zostać samemu, z nadzieją, że ktoś się zmieni. Jeżeli się wie jak trudno się zmienić samemu, jak można oczekiwać, że zmieni się ktoś inny? Maria Czubaszek kiedyś powiedziała: A co do intuicji, to podejrzewam, że ja czegoś takiego w ogóle nie mam. Gdybym miała, tobym nie wyszła za pierwszego męża, bo by mi intuicja podpowiedziała, że skoro przed ślubem nie był w moim typie, to i po ślubie nie będzie. To mądra kobieta była. I według mojej oceny to co powiedziała spokojnie można odnieść do kobiet wychodzących za mąż za gejów. Homoseksualizm w Polsce nie jest problemem społecznym. Dla niektórych gejów jest problemem osobistym, ale na szczęście zwykle się rozwiązuje, na nieszczęście często późno i z dużymi stratami pobocznymi. Jeden z moich byłych partnerów któregoś dnia po prostu się spakował i wyjechał na drugi koniec Polski. Usłyszał w konfesjonale, że jego miłość jest złudzeniem i grzechem śmiertelnym, zagrożonym wieczystymi mękami piekielnymi i natychmiast powinien poddać się terapii reparatywnej. Jej celem jest zmiana orientacji seksualnej, najlepiej zwieńczona małżeństwem. Zdaje się, że ośrodek prowadzący te pseudonaukowe praktyki nadal działa i sukcesywnie dostarcza kolejnych pacjentów gabinetom opieki psychiatrycznej w całej Polsce. Na szczęście ogromna większość gejów nie sięga po takie narzędzia. Natomiast prawdziwym problemem społecznym są skutki małżeństw gejów z kobietami. Ilu jest gejów? Zaniżmy do 3% męskiej populacji. Ilu z nich się żeni albo do niedawna żeniło? Podobno 60%. Lekką ręką otrzymujemy ponad 340 tysięcy. Odliczmy dzieciaki i młodzież a resztę pomnóżmy przez żonę i dwójkę dzieci. Otrzymujemy około miliona ludzi, którzy żyją w Polsce w różnego rodzaju wariantach piekła, generowanego przez naszą polską niewiedzę, nietolerancję, dulszczyznę, pseudoreligijne wyobrażenia i czystą, niczym nieskalaną ludzką głupotę. Dobrze, że Pani się tym zajęła. Co oczywiste, będzie Pani analizować problem z kobiecej perspektywy. To dobrze, bo tu skutki są bardziej dramatyczne. Ale to nie jedyna perspektywa, jest też męska. Dzisiaj duża część z nas, gejów nieźle sobie radzi. Ale nie wszyscy. Nie radzą sobie biedniejsi, gorzej wykształceni, z małomiasteczkowych środowisk, wychowani w fundamentalistycznych wersjach katolicyzmu. To oni generują problem, żenią się, popadają w depresje, piją, biją, odchodzą, zostawiają rodziny bez środków do życia, popełniają samobójstwa. W Polsce związki partnerskie na razie można między bajki włożyć. To oczywiście dowód niewiedzy/głupoty większej części polskiej klasy politycznej. Kiedyś te związki będą, ale pewnie nie szybko a i tak nie rozwiążą problemu bez szerokiej akceptacji społecznej, na którą będziemy wszyscy musieli bardzo długo pracować z racji polskich uwarunkowań historyczno-religijno-kulturowych. A także z tej racji, że są w Polsce ludzie, którym osobiście zależy na podtrzymywaniu homofobii, zacieraniu różnic pomiędzy orientacją seksualną a dewiacją, szerzeniu nieprawdziwych informacji, ograniczaniu edukacji seksualnej. Są to starsi homoseksualiści, piastujący wysokie stanowiska w hierarchii rządowej, kościelnej, akademickiej. Nie ułożyli sobie życia w zgodzie z własną orientacją seksualną, żyją w świecie kompleksów, frustracji i urojeń. Próbują się odegrać. Aa’propos ostatniego, medialnego coming outu. Szacun Łukasz! Na większość pytań nie znam odpowiedzi, ale na jedno znam na pewno. Kiedy polscy geje przestaną wchodzić w związki małżeńskie z heteroseksualnymi kobietami? Dokładnie wtedy, kiedy homoseksualizm w Polsce zacznie być traktowany jak cecha jakościowo równoważna kolorowi włosów, oczu czy też zainteresowaniom poszczególnych ludzi. A teraz należałoby nie tyle gasić pożary co im zapobiegać. Sama diagnoza problemu, szeroka informacja o nim, nagłaśnianie, powtarzanie, publikowanie to tylko krok w pożądanym kierunku. Wielu gejów w Polsce też działa na drodze do normalności – tworzą udane związki, niektóre powszechnie znane, transparentne, widoczne na YT vlogach i w mediach społecznościowych. Ale to są ludzie z wyższych klas społecznych. Jak pokazuje ostatnie doświadczenie, nawet w tej grupie w roku 2020 niektórym celebrytom wyjście z szafy potrafi zająć nawet 37 lat, ale to tylko dowód na to, jak bywa to trudne w Polsce. Bo ten niezwykle inteligentny i przystojny mężczyzna pracuje w Warszawie, ale zapewne nie chciał postawić w trudnej sytuacji swojej rodziny i przyjaciół z małego miasteczka nad Wisłą. To tylko a’propos ostatniego, medialnego coming outu. Szacun Łukasz! Są w Polsce znacząco starsi celebryci, którzy nadal siedzą w szafie i zapewne nigdy z niej nie wyjdą. Według mojej opinii, wyoutowani celebryci, prezentując normalność, zapobiegają pożarom, chociaż mogę się mylić, bo w umysłach bezdennie głupich mogą wzbudzać agresję i chęć kolejnych podpaleń. Nie mam pomysłu jak przekazać i implementować prawdę w umysły narodowo-katolickiego suwerena. Działajcie Dziewczyny, piszcie, informujcie. I to naprawdę nie jest tak, że nasze gejowskie problemy zrzucamy na wasze barki. I my geje i wy kobiety jesteśmy ofiarami tego samego nieludzkiego, bezdusznego, nieopisanie głupiego, bezrozumnego systemu. I tak sobie rozmawiając, w naszym gronie, dokładnie wiemy kto i co za tym stoi. A XXI wiek w toku, szybko biegnie, zaczął się już dwie dekady temu. Przerażające. Konrad FRAGMENT WYWIADU Z AUTORKĄ KSIĄŻKI "ŻONY GEJÓW": "Agnieszka Sztyler-Turovky: Uciekły od seksistów i macho w ramiona gejów? W dwóch przypadkach tak właśnie było, na pewno. Poza tym ci mężczyźnie byli dla nich w jakiś sposób bardzo atrakcyjni. Gej, który ukrywa swoją tożsamość, różnie sobie to kompensuje. Często staje się kimś wyjątkowym. Wielu z nich miało w sobie tajemniczość, a do tego ciekawe zainteresowania – artystyczne czy naukowe. To silny wabik. Poza tym, jeśli gej nie tylko się ukrywa, ale też marzy o domu, założeniu rodziny i kiedy jeszcze zauważy, że podoba się kobiecie, to stara się o nią wyjątkowo – zabiega, jest romantyczny, obsypuje kwiatami, nie ukrywa własnej wrażliwości, uwodzi w nietuzinkowy sposób. To przyciąga kobiety. Która historia poruszyła Cię najbardziej? Każda była poruszająca, bo starałam się wejść w "buty" każdej z tych osób, odczuć to, co przeżyły. Wiem, że do końca się nie da. Jednak chłonęłam jak gąbka ich emocje – płacz, złość, przygnębienie, upokorzenie, nieuleczalne poczucie straty. Dlaczego to je tak zdewastowało? Szukały w sobie winy, analizowały przeszłość. Zafiksowały się na tej przeszłości. Uświadomiły sobie, że to wszystko, co w ich życiu najważniejsze, było zbudowane na kłamstwie. Czy mąż kłamał wtedy, kiedy je uwodził, zachwycał się nimi, gdy mówił, że są piękne, najważniejsze? Albo gdy rodziło im się dziecko, a on płakał... Czy to wszystko było kłamstwem od samego początku? Odkrycie romansu męża, czy jego coming out było dla nich tym bardziej dewastujące, że te związki były oparte na bardzo głębokiej więzi, często wręcz symbiotycznej. Ta więź została totalnie zniszczona. W takiej sytuacji trudno się odbudować. Jedna z bohaterek chodziła z gejem przez cztery lata, w okresie studiów. Oboje bardzo wierzący, postanowili poczekać z konsumpcją związku do ślubu. On nie radził sobie z tą sytuacją. Doszło u niego do dysocjacji osobowości. Wytworzył drugie ja. I tak te dwie osoby w jednym mężczyźnie żyły ze sobą w sprzeczności. Jedna część jego osobowości kochała tę kobietę, a druga nienawidziła za to, że uwikłał się w ten związek. Ten mężczyzna fundował jej emocjonalny rollercoaster. Raz był romantykiem, mówił, że kocha, wynosił ją ponad inne, a potem wdeptywał w ziemię. Oboje planowali ślub, dzieci. Do ślubu nie doszło. Fakt, że jest gejem, odkryła w sylwestra. Po większej dawce alkoholu puściły hamulce. Zobaczyła go w niejednoznacznej sytuacji z innym mężczyzną. Przeżyła szok. I to miało dla niej bardzo bolesne konsekwencje. Przypadkowy seks z kolegą w pracy, na zapleczu. Tak straciła dziewictwo. To ciągle był amok. Plotki w pracy. Wyjazd do innego kraju. Niefortunne małżeństwo z przeciwieństwem ukochanego, włoskim macho stosującym przemoc. Naprawdę przeszła długą drogę, zanim otworzyła się na innych mężczyzn i zbudowała nowy, stabilny związek. Co ciekawe - ona, psycholog, nigdy nie poszła na terapię. Wstyd był silniejszy niż racjonalne myślenie. To, że mąż zdradził z innym mężczyzną, było dla nich trudniejsze czy łatwiejsze, niż gdyby miał kochankę? Trudniejsze. Z inną kobietą można walczyć o swojego mężczyznę, z mężczyzną już nie, no bo kobieta nie może być mężczyzną. Ta walka skazana jest na niepowodzenie. Niektóre bohaterki bardzo chciały zatrzymać swojego męża-geja. Miały dużo do stracenia – wspólny dom, poczucie stabilizacji, wspólne dzieci, które potrzebowały obojga rodziców. Mężczyźni, gdy już zdecydowali się na coming out w większości wypadków nie chcieli zostać z żoną, nie chcieli już podtrzymywać fikcji. Myśleli o przyszłości, może nawet nieco wyidealizowanej, jak się potem w wielu przypadkach okazało, ale przede wszystkim chcieli wreszcie być w zgodzie ze sobą. A ich żony wręcz przeciwnie – zatrzymały się w miejscu, zafiksowały w przeszłości. Dręczyły się pytaniami, co z nią nie tak. Nie zdawały sobie sprawy, że zanim mąż zdecydował się ujawnić prawdę, dojrzewał do tego przez jakiś czas, nieraz korzystał nawet z pomocy psychologa. Ona już tego czasu nie miała. Nie dojrzewała do tej wiedzy. Prawda zadziałała jak silne uderzenie. Jak mówią terapeuci, kobiecie w takiej sytuacji zajmuje trzy lata, żeby to wszystko jakoś pozbierać i uporządkować. Jak już one odkryją, że mąż jest gejem, to komu pierwszemu o tym mówią? Nikomu nie mówią. Wszystkie osoby, z którymi rozmawiałam, nie mówiły nikomu. Byłam pierwszą osobą, z którą o tym rozmawiały. Bały się napiętnowania, wyśmiania. W naszym społeczeństwie kobietom ciągle się wmawia, że jak mężczyzna ich nie chce, to znaczy, że to z nimi jest coś nie tak. A jeśli na dodatek mężczyzna woli od niej innego mężczyznę, o, to już jest niemal hańba. Dlatego większość z nich nie szuka pomocy psychologicznej i nie zwierza się nawet najlepszym przyjaciółkom. Kto szybciej wychodzi z takiego związku – matki czy bezdzietne? Czy wiek tu ma znaczenie? Łatwiej wyjść z takiego związku osobie młodej. Starszym kobietom po pięćdziesiątce jest trudniej. Przeżyły w związku, w małżeństwie wiele lat, mają poczucie straty, “przeinwestowania”, często odczuwają lęk, nie zawsze uzasadniony, że nie ułożą sobie już życia osobistego, nie wejdą w nowy związek, zostaną na zawsze samotne. Co mówią dzieciom, kiedy okazuje się, że ich ojciec jest gejem? Jedna z Twoich bohaterek, gdy syn obwinił ją o rozpad związku, wykrzyczała mu: “ojciec wyprowadził się do swojego kochanka, takiego pedała jak on!”. Czasami kobiety rozgrywają konflikt z mężem-gejem, używając dzieci, często jednak nic nie mówią. Bo nie wiedzą jak albo chcą te dzieci ochronić. Jedna z kobiet umówiła się z mężem, który zamieszkał ze swoim partnerem, że przed dziećmi będzie udawał, że wychodzi do pracy. Przyjeżdżał do nich w południe, gotował im obiad, wieczorem zawsze miał czas, by je wykąpać. Dzieci małe, ale zaczęły pytać, dlaczego nie ma w domu jego szczoteczki do zębów i ubrań. Kiedy tak pytały, oboje nie potrafili im powiedzieć, co się stało. Szlochali w ukryciu. On chwilami nie wytrzymywał tego napięcia, bo dzieci nadal bardzo kochał i próbował dwukrotnie popełnić samobójstwo. Historie są różne. Bywa, że dzieci poznając prawdę, nie odzywają się do ojca parę lat, a czasami i tak się dzieje, że jakoś godzą się z tą sytuacją i funkcjonują w szerszym układzie, jak wiele patchworkowych rodzin. Nastolatkom zwykle łatwiej to zaakceptować, bo mają już jakąś wiedzę na temat różnych orientacji seksualnych. Znają też takie sytuacje ze słyszenia. Jakie role w życiu tych mężczyzn - gejów pełnią ich żony? Jedna z kobiet usłyszała: “Nigdy nie będziesz się czuła prawdziwą żoną. Możesz być 19 przyjaciółką, sprzątaczką, praczką, kucharką, matką jego dzieci, a przede wszystkim... »przykrywką«”. To różnie wygląda. Niektórzy geje żenią się, by mieć alibi przed rodziną. Inni chcą mieć rodzinę, dzieci, a kiedy przekonują się, że seks z kobietą jest możliwy, to myślą, że może jest jakaś szansa, by małżeństwo było udane. Czasami się łamią. Chcieliby powiedzieć swojej kobiecie prawdę, ale boją się, że w tym momencie tę szansę na małżeństwo stracą. Jeden z bohaterów książki miał wyrzuty sumienia, chciał swojej narzeczonej powiedzieć prawdę przed ślubem. Wycofał się. Była taka szczęśliwa. Modlił się więc przed ołtarzem, żeby między nimi wszystko się udało. I od razu wszedł w rolę kogoś zależnego, kto jest uległy. Im on bardziej był uległy, tym bardziej ona przejmowała rolę dominującą i jednocześnie czuła coraz większą złość, bo uważała, to nie ona powinna nosić w tym związku spodnie. Jedna z kobiet nie miała seksu w noc poślubną. A potem przez kolejne... 7 lat. Dlaczego to znosiła? Ludzie mają różne mechanizmy obronne, budują własny system zaprzeczeń i odtłumaczeń. Jak kobieta nie ma poczucia własnej wartości, a do tego widzi, że mężczyzna nie czuje do niej pociągu, to nie chce, żeby to się wydało. Boi się osądu. I tego, że inni też zobaczą w niej nieatrakcyjną kobietę. Brak seksu więc jest przemilczany, a jeśli ta kobieta dzięki temu mężczyźnie może zrealizować inne potrzeby poza seksem, które też są dla niej ważne, np. bezpieczny dom, dzieci, przyjaźń, to decyzja o odejściu jest coraz trudniejsza. Są więc wspólne dzieci, kredyty i biznesy. Wspólne wspomnienia i rodzinne rytuały. Trudno z tego zrezygnować. Jeden z moich ekspertów opowiadał, że jego pacjentka - żona geja, nie zdecydowała się na rozwód, bo jej mąż architekt zapewniał jej dobry status materialny. Ona nie pracowała, zajmowała się domem. Mąż miał na pięterku pracownię. I często zamykał się w niej ze swoim przyjacielem, współpracownikiem. Ona, za każdym razem, kiedy niosła panom herbatę, przezornie pukała do drzwi. Czy można w jakiś sposób rozpoznać, że mężczyzna jest gejem? Te kobiety przegapiły jakieś znaki? Chłód w sypialni powinien dać do myślenia. Bo te powielane w tzw. miejskich legendach “znaki”, że facet ma zadbane paznokcie albo “wiotkie przeguby”, to stereotyp. Niektórzy geje są bardzo męscy w potocznym rozumieniu tego słowa, a niektórzy mężczyźni heteroseksualni są bardzo kobiecy czy nawet zniewieściali. Tu nie ma reguły. Jedno jest pewne, jeśli mężczyzna unika zbliżeń, reaguje nerwowo na zaczepki żony, ma alergię na jej cielesność, seksualność, to zawsze powinno dać tym kobietom do myślenia. Zdarza się, że małżeństwo idzie z problemami we współżyciu do seksuologa i dopiero w czasie badań okazuje się, że mężczyzna jest gejem. Wcześniej ani ona, ani on nie miał takiej świadomości. Prof. Starowicz miał taką parę pacjentów. Zapytali, czy mogą wciąż żyć w tym małżeństwie. Co odpowiedział? “To zależy od państwa”. Bo to rzeczywiście zależy od tego, na ile seks w związku jest ważny, czy mężczyzna chce się ujawnić i stworzyć z żoną związek otwarty, w którym on ma relację z mężczyzną, a ona też kogoś ma. Muszą oboje rozważyć, czy obojgu wystarczy małżeństwo jako przyjacielsko-biznesowy układ. Czy rodzice domyślają się, że ich syn jest gejem? A kiedy on chce się żenić, nie ostrzegają potencjalnej partnerki? Zdarza się, że matki coś podejrzewają, ale naiwnie myślą, że jak syn się ożeni, to mu przejdzie i zapomni o swoich skłonnościach. Albo przejdzie mu myślenie o “głupotach”, jak pójdzie do wojska, czy do zakonu. A jak chce się żenić, to go do tego namawiają. Oczywiście są też matki świadome, które potrafią powiedzieć synowi-gejowi: chcę, żebyś był szczęśliwy. Jednak nawet i one nie informują o tym fakcie dalszej rodziny i znajomych. Jak się potoczyły losy tych kobiet, które rozstały się z mężami– gejami? Różnie. Niektóre weszły w nowe związki, szczególnie te, które czuły się atrakcyjne jako kobiety i widziały, że mają powodzenie u mężczyzn. Inne bardzo długo zmagały się z brakiem zaufania do mężczyzn, oswajały się powoli. Niektóre do dziś są same i rozpamiętują przeszłość. Jak powiedział mój rozmówca - terapeuta – oglądają się za siebie i widzą zgliszcza. Tutaj już nic nie da się uratować. Maria Mamczur "Żony gejów. O tym, czego nikomu się nie zdradza", Wydawnictwo Otwarte, 2020 Cały wywiad tu: "Do ślubu nie doszło. Odkryła, że jest gejem' W taki sposób powstałby właśnie związek z rozsądku z dziewczyną, która Ci się nie podoba.” W związku są dwie osoby i to musi być decyzja obojga o związku z rozsądku. Jeśli ona myśli, że to związek z miłości, a on że z rozsądku to z jego strony jest to, zależnie od podejścia, albo desperacja albo wyrachowanie.
Związek z mężczyzną z dzieckiem nie należy do najprostszych, ponieważ wiążą się z nim dodatkowe obciążenia. Częste spotkania z pociechą i konieczność płacenia alimentów mogą być czasem źródłem konfliktów. Związek z mężczyzną z dzieckiem nie należy do najprostszych, ponieważ wiążą się z nim dodatkowe obciążenia. Częste spotkania z pociechą i konieczność płacenia alimentów mogą być czasem źródłem konfliktów. Wiążąc się z mężczyzną, każda kobieta chce być dla niego najważniejszą osobą w życiu. Kiedy ten ma już dzieci, miejsce na podium jest już zajęte i czasem trudno się z tym pogodzić. Związek z facetem z dzieckiem – z tym się musisz liczyć Decydując się na związek z mężczyzną, który ma już dziecko, trzeba liczyć się z tym, że relacja będzie wyglądała inaczej niż w przypadku partnera z „czystą kartą”. Ma on o wiele więcej obowiązków, które wynikają z faktu posiadania dziecka. Alimenty – nawet w sytuacji, gdy to nie jemu została przyznana opieka, a pociecha mieszka z matką, z pewnością przynajmniej płaci alimenty. Można powiedzieć, że jest to wieloletnie finansowe zobowiązanie, które może być niekiedy powodem kłótni szczególnie przy niepewnej sytuacji materialnej. Dzielenie się czasem ukochanego – bardzo często ojcowie (choć niestety nie wszyscy) odwiedzają swoje dzieci i zabierają je do siebie na jakiś czas, aby pobyć razem. W związku z tym nie będzie mógł poświęcić całego wolnego czasu ukochanej. Z drugiej strony jeśli partner nie spotyka się z dzieckiem i nie jest nim zainteresowany, należy potraktować to jako sygnał ostrzegawczy. Inne typowe problemy, które mogą się pojawić w takim związku to: Zazdrość dzieci – zazdrość może się pojawić nie tylko z powodu spędzania przez mężczyznę czasu z dziećmi. Częstym problemem jest też zazdrość samych dzieci o czas i uczucia ojca. Mogą obarczać nową partnerkę odpowiedzialnością za to, że ich rodzice nie są razem. Zazdrość o byłą żonę lub partnerkę – zazdrość może dotyczyć także matki dzieci. Nierzadko pojawia się lęk, że partner spotyka się z „byłą” i utrzymuje z nią przyjazne kontakty, a może w pewnym momencie zechcieć do niej wrócić. Opór rodziny i bliskich – gdy kobieta decyduje się na związek z mężczyzną, który ma już dzieci, zdarza się, że jej bliscy mają problem z akceptacją tej relacji. Niechęć partnera do posiadania dzieci – jeśli mężczyzna ma już dzieci z poprzedniego związku, może nie chcieć kolejnych. Facet z dzieckiem po rozwodzie – gdy to jemu przyznano opiekę Nieco inna, ale wcale nie łatwiejsza, jest sytuacja, gdy to partnerowi przyznano opiekę nad dzieckiem. Decydując się na związek z takim mężczyzną, należy liczyć się z tym, że właściwie wchodzi się do gotowej już rodziny, która mieszka i żyje razem. Początki mogą być bardzo trudne, szczególnie gdy dzieci są w okresie nastoletniego buntu. Tworzenie patchworkowej rodziny, czyli rekonstruowanej, nie jest proste, ale jak najbardziej możliwe. Czy związek z facetem z dzieckiem jest możliwy? Pomimo tego, iż związek z mężczyzną po rozwodzie wiąże się z dodatkowymi trudnościami, nie oznacza, że nie może być szczęśliwy. Podstawą związku jest szczerość i właściwa komunikacja. Mówienie od początku szczerze o swoich oczekiwaniach i potrzebach (np. posiadania dzieci, podziału czasu między dzieci a nową partnerkę, kwestie finansowe, wspólne plany i marzenia) jest niezbędne do tego, żeby zbudować prawidłowo funkcjonujący związek. Niektórzy uważają, że miłość nie musi ograniczać się do jednego związku. Przeczytaj, kim jest poliamorysta. Utrzymywanie intymnych relacji przez dwie osoby związane nieformalnie to związek kohabitacyjny. Co to znaczy? Relacja, kiedy partnerzy sypiają ze sobą, ale nie planują związania się ze sobą na stałe to związek bez zobowiązań. Zobacz, czy ma on sens?
Odp: Związek z męzatka która chce odejśc od męża. Raczej nie doczekasz się na jej decyzję.To jasne jak słońce z tego opisu.Postaw sprawę jasno - albo odchodzi i to natychmiast, albo ty odchodzisz od niej.Wtedy okaże się kim dla niej tak naprawdę byłeś.Tylko nie pękaj - jasno i konkretnie po męsku. Jestem w związku z mężczyzną,który ma mam 24 lata i dowiedziałam się o tym będąc już po części jednak dać szansę nam na wspólne razem już 8 miesięcy,mieszkamy ze sobą, a ja z tygodnia na tydzień co raz gorzej znoszę jego odwiedziny u małego(dziecko ma 6 miesiecy,rozstał się z jego matką przed tym jak dowiedzieli się że jest w ciąży).Nie wiem dlaczego,ale zaczęłam reagować alergicznie na jego wyjazdy do niej,by zobaczyć się z co chodzi? KOBIETA, 24 LAT ponad rok temu Przyjaźń z eks Witam, związek z osobą która ma dzieci, wymaga umiejętności zaakceptowania sytuacji życiowej partnera. To nie jest łatwe, aby pogodzić się, że partner ma i będzie przez całe życie miał jeszcze zobowiązania wobec osoby trzeciej. Jeśli jest dojrzały i odpowiedzialny zawsze będzie dzielił swój czas między dziecko i swoją nową rodzinę. Pani może w tej sytuacji towarzyszyć zazdrość oraz złość, to naturalne uczucia, kiedy osoba uświadamia sobie, że nowo budowana relacja już od początku jest naznaczona byłą relacją partnera. Ta sytuacja wymaga od Pani dużej dojrzałości i akceptacji, gdyż dziecko potrzebuje w swoim życiu obecności obojga rodziców. Pozdrawiam 0 Witam. Chodzi o zazdrość. Zachęcam do sięgniecia realnie po pomoc i albo uda się Pani zaakceptować taką sytuację albo lepiej się rozstać aby nikt nie cierpiał. Magdalena Brabec 0 Jest Pani zazdrosna o zaangażowanie i uczucia, jakie żywi partner do maluszka, którego Pani nie obdarza uczuciem. W jakiś sposób jest to naturalne. Na początku związku bowiem oczekujemy od partnera 100% zaangażowania i uwagi, Pani może taką dać. Partner jednak jest ojcem i musi "dzielić swoje zasoby". Podobne uczucia przezywają wbrew pozorom także rodzice, którym rodzi się dziecko, a są w związku- czasem partner bywa zazdrosny o uwagę żony, mniej czasu dla niego itp. Sam fakt tego uczucia jest ok, świadczy o naszym zaangażowaniu i tym, ze zależy nam na bliskości drugiej osoby. Ważne jednak jest to, co dalej z nim zrobimy, jak go przepracujemy. Jeśli myśli Pani o tym związku poważnie, warto rozmawiać z partnerem, mówić mu o swoich uczuciach, trudnościach, wspólnie pracować nad akceptowalnymi rozwiązaniami, które obejma potrzeby wszystkich zainteresowanych stron. 0 Witam Myślę, że może to wynikać z niepokoju o trwałość Waszego może w matce jego dziecka dostrzega Pani rywalkę, nie chce Pan by Pani partner nadmiernie angażował się w życie tamtej rodziny. Musi Pani skontaktować się ze swoimi uczuciami i przepracować je. Jeśli chce Pani zbudować związek ze swoim partnerem to warto żeby zaakceptowała Pani fakt, że jest ojcem i chce uczestniczyć w życiu swojego syna. Może Pani skorzystać z pomocy psychologa. pozdrawiam Ludmiła Kulikowska Kubiak 0 czego Pani sie boi? jesli partner ma odejsc i tak odejdzie, wiec lepiej sie cieszyc tym co jest....wtedy jest szansa, ze Wam sie ulozy. dziecko bedzie juz zawsze z Wami...alergia na nie, odsunie Pani od siebie partnera....powodzenia, pozdrawiam serdecznie, Violetta Ruksza 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Jak budować relacje z partnerem, aby nie myślał, że zatrzymuję go przy sobie przez dziecko? – odpowiada Dr Dominika Farley Jak zaufać partnerowi po wielokrotnej zdradzie? m – odpowiada Mgr Bożena Waluś Czy zostawić partnera, który nie chce mieć dzieci? – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Rozstanie z mężem i wiadomość o ciąży – odpowiada Mgr Barbara Owczarska Bycie w związku z żonatym mężczyzną – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Jak zaakceptować byłą żonę partnera? – odpowiada Mgr Maciej Rutkowski Jak poradzić sobie z moimi dylematami po rozstaniu z partnerem? – odpowiada Mgr Katarzyna Kulczycka Związek z mężczyzną w separacji – odpowiada Mgr Maciej Rutkowski Czy rozstać się z moim partnerem? – odpowiada Mgr Marta Widera-Kędryna Rozstanie z partnerem i płacz dziecka – odpowiada Mgr Magdalena Golicz artykuły Jeśli decydujesz się na związek z kobietą z dzieckiem po przejściach nie zakładaj, że będzie z tego powodu skakać z radości. Nie wystarczy że kiwniesz palcem, a ona zacznie klaskać jak foczka na występie, bo ktoś się nią zainteresował. Przemyśl też również przynajmniej kilka razy czy jesteś pewien tego, co robisz.Badania wskazują, że w Polsce osób z syndromem DDA jest blisko pięć milionów. Oznacza to, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że każdy z nas ma wśród swoich znajomych osobę należącą do grupy dorosłych dzieci alkoholików. Osoby z syndromem poprzez trudne doświadczenia w dzieciństwie, związane z chorobą alkoholową w domu rodzinnym, przejawiają charakterystyczne dla nich wzory zachowań, mechanizmy obronne i emocje, które są wynikiem niesprzyjających warunków wychowawczych. Życie z taką osobą nie jest łatwe, niemniej jednak w dużej mierze to właśnie partnerzy mogą pomóc w wyjściu z choroby, jaką jest DDA. Jak zatem być z osobą z DDA, jak stworzyć z nią szczęśliwy związek? Jak kocha mężczyzna i kobieta z DDA i jak kochać osobę z tym syndromem? Jak DDA wychowują własne dzieci? Czy związek z DDA ma sens? Co robić w sytuacji, kiedy partner ma syndrom DDA? CZY DOROSŁE DZIECI ALKOHOLIKÓW POTRAFIĄ KOCHAĆ? Osoby z syndromem DDA, jak każdy – potrafią i chcą kochać. Uczucia miłości, ciepła, zrozumienia i poczucia bezpieczeństwa potrzebują nawet bardziej, aniżeli zdrowe osoby. Wiąże się to z silną potrzebą bycia ważnym, potrzebnym i kochanym. Od partnerów oczekują wsparcia i akceptacji, które pomogą pokonać im głęboko skrywane lęki i zatrą złe doświadczenia z dzieciństwa. Dorosłe dzieci alkoholików potrzebują osoby – partnera, męża, żony – którzy bez względu na okoliczności będzie przy nich trwać i bezwarunkowo kochać. Dla mężczyzn i kobiet z DDA jest to niezwykle ważne, ponieważ mają one deficyt miłości. W rodzinie z problemem alkoholowym bowiem życie toczy się wokół alkoholika, co wiąże się z niemożnością zaspokajania podstawowych potrzeb psychicznych – przynależności, miłości, bezpieczeństwa i akceptacji. Warto wskazać, że osoby z DDA jeśli kochają to bardzo mocno, ulegle, lojalnie, ale też zaborczo i lękliwie. Niezwykle często uzależniają się od swoich partnerów, gdyż nie nauczyły się prawidłowego wyrażania uczuć. Z tego powodu każde spotkania partnera z przyjaciółmi czy samotny wyjazd odbierają jako osłabienie uczuć i opuszczenie, odrzucenie. Ponadto, winą obarczają siebie, uważają, że partner nie poświęca im wystarczająco dużo czasu, bo są nudne, nieatrakcyjne i niewarte miłości. Pojawia się zazdrość i nadmierna kontrola partnera. Warto wskazać, że osoby z DDA nie potrafią sobie radzić z emocjami, co jest przyczyną nieporozumień. Z tego powodu pojawiają się problemy z trwałością związków. Ów lęk przed odrzuceniem i bliskością niekiedy jest tak silny, że osoby z syndromem DDA unikają pokazywania uczuć, zaangażowania i wolą pozostać samotne, by nie przeżyć rozczarowania i odrzucenia przez kochaną osobę. DLACZEGO DDA BOJĄ SIĘ BLISKOŚCI? Dorosłe dzieci alkoholików czują silną potrzebę bycia z kimś w związku i bycia kochanym, niemniej jednak nie potrafią i nie chcą pokazać uczuć. Stanowi to swoisty mechanizm obronny przed możliwym odrzuceniem i porzuceniem. Dlatego też dorosłe dzieci alkoholików nie chcą okazywać uczuć, by nie czuć upokorzenia wynikającego z odtrącenia. Osoby z DDA przeżywają dysonans pomiędzy pragnieniem miłości, zakochania się i chęcią wejścia w związek partnerski, a nawet małżeński a lękiem przed uczuciami. Z tego powodu nie potrafią one cieszyć się ze związku, radość przysłania im strach przed samotnością i odejściem partnera. Skutkuje to ukrywaniem swoich emocji, nierzadko zatajaniem uczuć, co skutkuje wycofaniem w sytuacji pojawienia się zaangażowania. Związane jest to z faktem, że uczucia miłości, radości, lęku czy wstydu – to emocje, które często są zakazane w rodzinach z problemem alkoholowym. Dlatego w życiu dorosłym również kojarzą się z czymś niewłaściwym, a nawet niedozwolonym. Warto wskazać, że osoby z DDA bardzo często przyciągają partnerów, którzy wykazują niespójne zachowania i nastroje. Dodatkowo, sytuacja ta powoduje jednocześnie, że dorosłe dzieci alkoholików czują się zagubione, gdyż nie potrafią zrozumieć zachowania partnera. Należy podkreślić, że DDA mają trudności z wyrażaniem prawdziwych emocji. Ponadto, chcą chronić sekrety rodziny alkoholowej, uciekają się do kłamstw – zatajają istnienie problemu alkoholowego w rodzinie. Wynika to z poczucia zaniżonej własnej wartości i brakiem pewności siebie. DDA obawiają się bowiem, że jeżeli partner dowie się prawdy, odejdzie od nich. JAK ŻYĆ Z PARTNEREM Z SYNDROMEM DDA? ZWIĄZEK Z DDA Życie i małżeństwo z dorosłym dzieckiem alkoholika nie jest łatwe. Część DDA, mimo że jest w związkach, nie podejmuje roli partnera i rodzica, ponieważ ich podstawową rolą jest bycie dzieckiem swoich rodziców. Celem jest kontrolowanie rodziców, częste ich odwiedzanie nawet wtedy, kiedy mieszkają sami i czuwanie, by nie wyrządzili sobie krzywdy. Związane jest to z głęboko zakorzenionym poczuciem i koniecznością, często nieuświadomioną, bycia dobrym dzieckiem i stylem przywiązania do rodziców. Wykazują nadopiekuńczość w stosunku do swoich rodziców i konieczność kontrolowania sytuacji w domu. Sytuacja ta ma potwierdzenie szczególnie wśród kobiet, dla których ważniejsze jest bycie dobrą córką, aniżeli żoną, dziewczyną czy partnerką. Niemniej jednak relacje i stosunek do rodziców nierzadko jest ambiwalentny bądź negatywnie nacechowany, DDA bowiem mają poczucie krzywdy, które wyrządzili im rodzice. Bardzo często zachowania, postawy i emocje, jakie reprezentują partnerzy z DDA – żony czy mężowie, są powodem rozwodów, szczególnie w sytuacji dwóch osób z DDA (związek kobiety DDA z mężczyzną DDA). Warto wskazać, że DDA mają trudności w radzeniu sobie w kryzysach partnerskich, każda kłótnia czy sprzeczka powoduje lawinę pesymistycznych scenariuszy i skutkuje przekonaniem o rozpadzie związku. Należy podkreślić, że dorosłe dzieci alkoholików są nadwrażliwe, dlatego trudno jest im radzić sobie w problemowych, konfliktowych sytuacjach. JAK ROZMAWIAĆ Z OSOBĄ Z ZESPOŁEM DDA? Jak sobie poradzić z dorosłym dzieckiem alkoholika? Jak postępować i rozmawiać z osobą z syndromem DDA? To najczęstsze pytania osób, które są w związkach z DDA. Życie z dorosłym dzieckiem alkoholika nie jest łatwe, istotne jest okazywanie wsparcia i zrozumienia, ale również rozmowy. Osoby żyjące z DDA powinni unikać oskarżycielskich słów, gdyż spowoduje to wycofanie się partnera i utrwalenie poczucia krzywdy. Warto wskazać, że osoby z DDA są nadwrażliwe dlatego nawet drobne uwagi, rady mogą być odbierane jako atak w ich stronę, przez co mogą się odsuwać od bliskich. Rozmowy z DDA powinny opierać się na szczerości i zaufaniu, gdyż tylko w taki sposób możliwe będzie odwzajemnienie szczerej rozmowy. DDA A WŁASNE DZIECI Dorosłe Dzieci Alkoholików często mają problemy z odnalezieniem się w roli rodzica i pełnieniem ról rodzicielskich. Wiele osób z DDA rozpoczyna terapię w związku z pojawieniem się problemów z własnymi dziećmi. Bezpośrednią tego przyczyną są powracające własne wspomnienia z dzieciństwa. Dorosłe dzieci alkoholików bowiem obawiają się, że nie poradzą sobie z trudną rolą rodzica – pojawia się strach przed skrzywdzeniem własnego dziecka, zawiedzeniem jego zaufania, niemożnością zapewnienia mu właściwej opieki i poczucia bezpieczeństwa. Sytuacja ta jest bezpośrednim wynikiem przeniesienia doświadczeń z własnego domu i życiem w rodzinie z problemem alkoholowym. Rodzice z syndromem DDA nierzadko nie potrafią rozmawiać ze swoimi dziećmi, ani pomagać im w rozwiązywaniu problemów i trudności, gdyż nie wyniosły z domu odpowiednich wzorców zachowań. U niektórych rodziców z DDA dziecko wzbudza agresję, trudno zatem powstrzymać się im przed krzykiem, groźbami, szantażem, a niekiedy nawet przed przemocą w postaci bicia. Sytuacja ta ma miejsce zarówno w przypadku matek, jak i ojców z DDA. Niemniej jednak, rodzice Z DDA mają świadomość tego, że dziecko nie jest niczemu winne, a agresja bierze się z ich doświadczeń. Owa nieumiejętność pełnienia roli rodzica i wychowywania dzieci nie jest winą dorosłego dziecka alkoholika, bowiem nie nabył on umiejętności, ani nie miał właściwych wzorów zachowania własnych rodziców, które mógłby powielać w dorosłym życiu i na których mogłyby się wzorować. Wiele osób zastanawia się: dlaczego osoby z DDA nie chcą mieć dzieci? Jest to bezpośrednim wynikiem lęku i strachu przed niesprawdzeniem się w roli rodzica – jako matki czy ojca. Z tego powodu też wiele osób z DDA nie decyduje się na posiadanie potomstwa w ogóle, a jeżeli się zdecyduje, to decyzję taką podejmują stosunkowo późno, bo po trzydziestym roku życia. Dorosłe dzieci alkoholików obawiają się, że będą przenosić zachowania obserwowane w domu rodzinnym na własne dzieci. JAK WSPIERAĆ OSOBĘ Z DDA? JAK JEJ POMÓC? Dla partnerów zachowanie osób z DDA może się wydać nieco nieracjonalne. Przyczyną tego zazwyczaj jest lęk i strach, jaki przejawiają przed byciem porzuconym. Wiąże się to bezpośrednio z ich niskim poczuciem własnej wartości i brakiem pewności siebie. Z tego powodu niezbędne jest okazywanie wsparcia i akceptacji, które dla dorosłych dzieci alkoholików jest niezwykle ważne. Warto wskazać, że osoby będące w związkach – partnerskich lub w małżeństwie – powinny wiedzieć jakie mechanizmy psychologiczne, emocje i uczucia towarzyszą ich partnerom. Dlatego też niezbędne jest poznanie i zebranie informacji o chorobie, by móc odpowiedzieć na pytanie: co to jest DDA? Umożliwi to poznanie odpowiedzi na inne nurtujące kwestie: czemu DDA odsuwają się od innych, dlaczego mają problemy z bliskością, co czuje osoba z DDA? Warto zatem wskazać, że nieoceniona może być pomoc psychoterapeuty, który wskaże prawidłowe wzorce zachowań i postępowania z dorosłym dzieckiem alkoholika i pomoże w odpowiedzi na pytanie, jak sobie radzić z taką osobą w związku. Niemniej jednak osoby z DDA wyrażają przede wszytskim potrzebę akceptacji i bliskości, poczucia, że partner (chłopak, mąż) czy partnerka (dziewczyna czy żona) będą przy nich pomimo ich trudnych doświadczeń z dzieciństwa. Owo wsparcie i akceptacja są najlepszą formą pomocy dla osób z DDA. JAK NAMÓWIĆ DDA NA TERAPIĘ? Psychoterapia jest skuteczną formą leczenia, która umożliwia osobom z DDA normalne funkcjonowanie w społeczeństwie i związkach. Niemniej jednak osoby z syndromem DDA zazwyczaj nie mają uświadomionego problemu z dzieciństwa, który odciska piętno na funkcjonowaniu w dorosłym życiu. Dlatego konieczne są rozmowy i okazywanie wsparcia osobie z zespołem DDA, wskazanie gdzie mogą szukać pomocy. Należy jednak podkreślić, że decyzję o rozpoczęciu terapii musi podjąć sam chory, który poczuje potrzebę wdrożenia odpowiedniego leczenia i otrzymania pomocy z zewnątrz. Namawianie i wszelkie próby wymuszenia podjęcia psychoterapii nie przyniosą oczekiwanego efektu, ponieważ osoba nie będzie wyrażała woli współpracy z psychoterapeutą, nie zwierzy się ze swoich uczuć i problemów. Konieczne jest zatem dobrowolne wyrażenie chęci współpracy przez chorego. Warto wskazać, że partnerzy mogą pomóc swoim parterom poprzez współudział w zajęciach terapeutycznych, przez co wyrażą pełną akceptację i wsparcie dla swoich partnerów.
Związek z kobietą z dwójką dzieci – czy to nie zbyt duże wyzwanie? Związek z kobietą z dzieckiem albo aż z dwójką to już poważna sprawa. Tworzenie relacji miłosnej na takich zasadach nie spodoba się każdemu facetowi.